10. – „Pretty Little Liars. Kłamczuchy” Sara Shepard

Posted: 22 stycznia 2012 in Recenzje
Tagi: , , ,

Tytuł: „Pretty Little Liars. Kłamczuchy”

Autor: Sara Shepard

Wydawnictwo: Otwarte

Liczba stron: 280

Ocena: 8/10

„Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.”

Oscar Wilde

Chyba każdy z nas ma jakieś sekrety i tajemnice. A wiadomo, że w raz z sekretami w parze idą kłamstwa. Kto z nas bowiem nie kłamał, czy to w dobrej wierze, czy też nie? I choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy, to te kłamstewka i tajemnice mogą w pewnym momencie zacząć żyć własnym życiem i przysporzyć nam tym samym naprawdę wielu kłopotów.

Wydaje mi się, że tego samego zdania była też Sara Shepard tworząc serię książek, zatytułowanych „Pretty Little Liars”. Co ciekawe, dodam, że seria powstała na podstawie wspomnień samej autorki, kiedy ta był nastolatką.

O samej autorce wspomnę naprawdę krótko. Jak każda młoda dziewczyna chciała być gwiazdą, kimś sławnym; z czasem jednak jej zainteresowania się zmieniły i postanowiła zostać projektantką klocków Lego. Jak wiemy, z dziecięcych marzeń mało zostaje, i tak też było w przypadku pani Shepard, która jednak postawiła na pisarstwo. I wydaje mi się, że to było lepsze posunięcie niż zostanie projektantem klocków. Nawet dla tak zacnej firmy jak Lego.

Historia jest jednocześnie dosyć zwykła, ale zarazem skomplikowana. Oto poznajemy cztery dziewczyny w wieku około szesnastu lat – Spencer, Hannah, Aria i Emily. Każda z nich jest zupełnie inna, ma inne problemy, żyje w innym świecie, a jednak przed laty były najlepszymi przyjaciółkami. Spoiwem była Alison. Szkolna gwiazda, przebojowa i zabawna, marzenie każdego chłopaka, a zarazem wróg każdej zazdrosnej nastolatki; królowa całej paczki. Pewnego dnia jednak Alison znika w niewyjaśnionych okolicznościach, nie dając znaku życia. Jej przyjaciółki, choć przerażone i załamane, w końcu godzą się z losem. Parę lat później zdaje się, że nic już ich nie łączy, każda ułożyła sobie życie po swojemu, zapominając, że jeszcze jakiś czas temu tworzyły zgraną paczkę. Wszystko zmienia się drastycznie, gdy Emily, Spence, Hannah i Aria zaczynają dostawać niepokojące wiadomości, których nadawcą jest anonimowy A. Okazuje się, że ktoś zna wszystkie tajemnice, o których dziewczyny najchętniej zapomniałyby na zawsze. Jednak tajemniczy nadawca nie ma zamiaru na to pozwolić. Pytanie więc – do czego zdolne są dziewczyny, aby dowiedzieć się kim jest A. i aby go lub ją powstrzymać?

O samej fabule mogę napisać, że jest naprawdę wciągająca. Początkowo zasiadając do książki obawiałam się, że rozczaruję się nią, tak jak było przy lekturze „Ciepłych ciał”, jednak śmiało mogę stwierdzić, że akcja i cała ta pogmatwana historia wciągnęły mnie tak bardzo, że zaraz po skończeniu pierwszej części, zakupiłam sobie kolejną.

Wszystko wydaje się być naprawdę dopracowane; każdy szczegół został przemyślany, dzięki czemu czytelnik gdy już już myśli, że rozwiązał zagadkę i wie, kim jest A., nagle musi obejść się smakiem, ponieważ jego domysły zostają rozwiane, a podejrzenia padają na kolejną osobę. Równie interesująca jak zaginięcie Alison, jest historia każdej z dziewcząt i tajemnice, z którymi każda z nich się zmaga.

Co do bohaterek, to jestem jak najbardziej na tak. Postaci są wyraźne, bardzo ludzkie, brak w nich tego znienawidzonego przeze mnie rozmemłania i nijakości. Każda z dziewczyn ma swoje życie, swoje sprawy i bardzo pragnie, aby stworzony przez nie porządek przetrwał cały huragan związany z wiadomościami od tajemniczego bądź tajemniczej A. jednocześnie możemy zaobserwować jak z prawie obcych sobie ludzi, nastolatki znów stają się sobie coraz bliższe, a ich przyjaźń silniejsza, co skłania je ku przemyśleniom, że być może Alison nie była jedynym, co je ze sobą naprawdę łączyło.

Pisząc o bohaterkach muszę również wspomnieć, że przed przeczytaniem książek najpierw trafiłam na serial o tym samym tytule, który oczywiście powstał na podstawie książek. Z serialowymi bohaterkami było różnie: niektóre naprawdę przypadły mi do gustu i naprawdę je polubiłam, inne wydały mi się zbyt mdłe. Mimo to zapadły mi w pamięć tak głęboko, że później przy czytaniu książek nie mogłam odgonić od siebie obrazu ich twarzy. I tak też blond-włosa Spencer na zawsze będzie dla mnie smukłą wysoką brunetką, tak jak Aria zresztą. Muszę też wspomnieć, że nie przepadałam za serialowymi Emily i Arią, były postaciami jak dla mnie zbyt nudnymi, denerwującymi. Natomiast dzięki książce spojrzałam na nie zupełnie inaczej. Aria nie wydawała się już taka irytująca, przeciwnie! Została bardzo dokładnie opisana, ze wszystkimi dziwactwami, dzięki czemu czytelnik naprawdę czuł, że spotyka się z kimś oryginalnym, z indywiduum, a nie z drażniącą, rozpieszczoną dziewuchą. Emily natomiast w serialu była do granic mdła. Z książką jest inaczej, Emily wydała się osobą targaną sprzecznymi uczuciami, do tego trochę samotną i zirytowaną. Natomiast moją ulubioną bohaterką niepodzielnie, tak w książce jak i w serialu, jest Spencer Hastings. Uwielbiam ją pod każdym względem i wydaje mi się, że jej wątek i wątek Arii naprawdę udał się autorce i jest w stanie zaciekawić wszystkich. Spencer jest osobą bardzo inteligentną, pracowitą, zajętą, biorącą udział we wszystkich szkolnych zajęciach i konkursach. Ceni sobie szczerość i racjonalne myślenie. Do tego jest bardzo obowiązkowa, nawet jej strój świadczy o tym jak rygorystycznie podchodzi sama do siebie. Mimo to możemy zobaczyć też drugą twarz Spenz, osobę samotną, szukającą uznania w oczach najbliższych, zagubioną po stracie Alison.

Język i styl, w którym została napisana książka jest naprawdę bardzo przystępny, dzięki czemu skłania do sięgnięcia po tę lekturę nie tylko nastolatki, ale również osoby nieco starsze, które szukają oryginalnych historii z morderstwem i tajemnicami w tle. Poza tym książka jest podzielona na trzydzieści pięć rozdziałów, które zazwyczaj są poświęcone kolejno każdej bohaterce, co sprawia, że historia jest jeszcze bardziej przystępna i przyjemniej się ją zgłębia. Dużym plusem książki jest też jej oprawa graficzna. Okładka jest śliczna i mile cieszy oko; zresztą każda część serii ma przepiękne okładki, które naprawdę przyciągają spojrzenie!

Moje odczucia co do książeczki są jak najbardziej pozytywne i jak już wspomniałam – na pewno sięgnę po kolejne części. Historia bardzo mnie wciągnęła i nie wyobrażam sobie, że mogłabym porzucić bohaterki, zanim rozwiążą zagadkę zniknięcia A. i tego, kto jest autorem tych wszystkich wiadomości, które dostają regularnie. Polecam tę książeczkę nie tylko nastolatkom, ale wszystkim tym, którzy od czasu do czasu mają ochotę na łamanie sobie głowy problemami i tajemnicami, które szukają opowieści o przyjaźni, jednocześnie mając ochotę na morderstwo w tle. Ponadto fani serialu mogę być naprawdę zaskoczeni, gdyż książka przedstawia wiele zdarzeń pominiętych w serialu. Naprawdę zachęcam do sięgnięcia po tę książeczkę.

                                                                    

Kochani moi! Wiem, przepadłam na parę tygodni nie było ode mnie żadnego znaku życia, ale uwierzcie mi – miałam w pracy tak zwany gorący okres i naprawdę brakowało mi na wszystko czasu, a te parę chwil, które sobie wygospodarowałam zazwyczaj przeznaczałam na to, co tygryski lubią najbardziej, czyli na gorący kubas herbaty i kolejne tomiszcza książek (swoją drogą muszę się pochwalić, że czytam kontynuację „Przeminęło z wiatrem”, ponieważ w końcu dostałam przesyłkę). W każdym razie w końcu w pracy trochę spokojniej i mogę poświęcić się znów w pełni czytaniu, recenzowaniu i blogowaniu. Przepraszam Was serdecznie również za to, że nie odwiedzałam Waszych blogów przez ostatnie dwa tygodnie, ale obiecuję, że na dniach postaram się nadrobić zaległości, które w tym czasie powstały. Zresztą zaraz zabieram się za czytanie Waszych notek. Postaram się już nie znikać na tak długi okres i zamieszczać na blogu co najmniej jedną recenzję tygodniowo. Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że ktoś jeszcze pamięta o blogu Bluszczyka 🙂

Reklamy
Komentarze
  1. Miravelle pisze:

    Mam okropną ochotę na tę serię. Koniecznie muszę ją przeczytać;)

  2. bluszczyk pisze:

    Miravelle – kochana moja, warto naprawdę, bo książeczki jednocześnie są lekką rozrywką, a zarazem wciągają jak najlepsze kryminały 🙂

  3. Dosiak pisze:

    Mam pierwszą część na półce, a ciągle nie mogę zabrać się za czytanie. Ilekroć widzę pozytywne recenzje na blogach to denerwuje się, że jeszcze tej powieści nie znam. No nic, mam nadzieję, że w końcu nadrobię, bo książka zapowiada się naprawdę intrygująco. Pozdrawiam 🙂

  4. cyrysia pisze:

    Słyszałam o tej serii bardzo dużo dobrego i widzę, że ty również wyrażasz się o „Pretty Little Liars. Kłamczuchy” bardzo pozytywnie, dlatego chyba juz czas najwyższy, abym i ja poznała ten cykl, bo mnie zaciekawił on ogromnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  5. kasandra_85 pisze:

    Muszę siostrze kupić. Uwielbia ten serial, więc czas teraz na książkę:)

  6. miqaisonfire pisze:

    No wreszcie jesteś! 🙂 Wpadłam do Ciebie i wpadłam a tu była stała cisza, jak na morzu przed burzą 🙂

    Ale oto i burza w postaci „Pretty litte liars” 🙂 To już kolejna pozytywna recenzja tej książki. Cała seria w dalszym ciągu jest przede mną. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała wreszcie okazję ją przeczytać. Jeśli zaś chodzi o serial, to nie oglądam, ale może w wakacje zacznę.

  7. Klaudia pisze:

    Ja pamiętam! Nie mogę uwierzyć, że zniknęłaś nam na tyyyyyyle tygodnie – nie rób tego więcej -.^

    A co do książki – nie wiem, jeszcze się zastanawiam, na razie przeraża mnie ilość książek, które mam u siebie do przeczytania. Ale dopiszę do listy, a jak będę miała wolną chwilę to się zabiorę… ;]

  8. Larysa pisze:

    Wreszcie jesteś:*
    Świetna recenzja i mam ogólnie chętkę na tę całą serię:)

  9. makiwara pisze:

    Olaboga, jakkolwiek c o ś na podstawie (czy też w nawiązaniu) własnych doświadczeń mogłabym napisać, to przyznać się do tego – nigdy!

  10. She pisze:

    Pamiętam pamietam, chociaż sama ostatnio jestem z prywatnych powodów nieobecna. 🙂 Jakoś sie nie mogę przemóc do tej serii mimo wielu pozytywnych opinii. Co poradzisz?

  11. Mery pisze:

    Czyli nie tylko ja mam „poślizg”?
    Co do książki to całą serię mam w planach, zbiera na niesamowicie pochlebne opinie.

  12. Dwojra pisze:

    Myślę, że wszyscy wybaczą Ci nieobecność. Ja ostatnio zapełniłam pustkę na blogu TOP10 by nie zrobił się przestój, bo po prostu NIE MAM kiedy skończyć książki, by ją zrecenzować, a w kolejce stoi już kilka następnych… Co do książki – nie są to kompletnie moje klimaty, ale bloggerzy wypowiadają się o całej serii w większości w superlatywach, więc czuję mały dysonans. Może jeszcze jej nie skreślę i zobaczę, czy będzie dane mi po nią sięgnąć.

  13. bluszczyk pisze:

    Larysa – Larysko, mam problem z dodawaniem Ci komentarzy. Wpisuję wszystko jak trzeba, klikam „opublikuj” i… tak zwana d**a. Nie chce mi tego komentarza wrzucić choć klikam milion razy. Nie wiem czy to coś z blogspotem czy może z moim komputerem, a może najpierw musisz zatwierdzić komentarz ;(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s